sobota, 23 lutego 2013

Rozdział 5


 Caroline:

Nasze usta się złączyły. W jednym ułamku sekundy poczułam przypływ emocji. Od dłuższego czasu pierwszy raz mam wrażenie, że jestem naprawdę szczęśliwa, że moje życie nabiera sensu, a ja mogę w końcu przestać winić się za wszystko co się dookoła mnie dzieje. Moje serce zawładnęło umysłem, który czułam, że krzyczy do mnie, żebym tego nie robiła, żebym jak najszybciej to skończyła. Ale nie mogłam, coś we mnie pragnęło być blisko kogoś, czuć ciepło i być kochaną. Otworzyłam oczy, uświadamiając sobie co ja właśnie robię. Przecież to Klaus, morderca bez uczuć i skrupułów. Nie mogłam, nie mogłam po tym wszystkim co zrobił, ile cierpienia wyrządził niewinnym ludziom, włączając w to moich przyjaciół. Szybko się od niego odsunęłam i z wampirzą szybkością znalazłam się na środku salonu.
- Klaus ja nie mogę… nie mogę po tym wszystkim… - powiedziałam,  czując jak moje policzki stają się wilgotne.  – To nie ma prawa istnieć. Nie może. Rozumiesz? – mówiłam powstrzymując płacz. Nie chciałam, żeby widział , że mi zależy, że nie jest mi obojętny. Musiałam być stanowcza. Choć czułam , że mi to nie idzie, bo mój głos z każdym słowem, załamywał się coraz bardziej. Klaus szybko pobiegł do mnie i otarł niesforną łzę na mojej twarzy. Spojrzałam na niego, wiedziałam, że mnie rozumie.
- Caroline… - pierwotny zbliżał swoją twarz. Chciałam go pocałować i ulec, ale nie mogłam. Szybko się od niego odsunęłam.
- Muszę iść do mamy. – powiedziałam, aby jak najszybciej zmienić temat. – Musze jej powiedzieć o nowym łowcy, który jest w Falls. – Już łapałam za klamkę, gdy nagle poczułam silny ucisk na nadgarstku.
- Nigdzie nie idziesz. – warknął Klaus zmieniając ton na stanowczy i szorstki.
- Puść mnie, Klaus!! Puść mnie, słyszysz?! – wyrywałam się, lecz uścisk hybrydy był zbyt silny. Do pokoju przybiegł Stefan. Nie wiedział co się dzieje.
- Klaus zostaw ją w tej chwili. – powiedział, podchodząc spokojnie do nas.
- Stefan! Nie mieszaj się w to! – warknął. Uścisk był coraz mocniejszy.
- Zostaw mnie!! Co się z Tobą dzieje?! – krzyczałam mu prosto w twarz.
- Nic! Po prostu nie pójdziesz, bo tam może czekać łowca. Nie rozumiesz, że on może Cię skrzywdzić!
- W tej chwili Ty to robisz. – Spojrzał na mnie zimnym spojrzeniem, jakbym powiedziała coś, co sprawiło, że jego serce przestało bić.
- Wracamy do mojego domu, będziesz tam bezpieczna. – próbował uspokoić sytuację.
- Co? – usłyszałam zdziwienie Stefana. – Już zapomniałeś, że to w Twoim domu, została zaatakowana, że właśnie tam mogła zginąć. – Klaus wiedział, że Salvatore miał rację, ale nie chciał tego przyznać.
- Powiedziałem, że Caroline idzie ze mną. – rozkazała wrogo hybryda.
- Nie pozwolę, żebyś ją zabrał. – Stefan szybko złapał za rękę pierwotnego, którą mnie trzymał i błyskawicznym ruchem, uwolnił. Klaus był wściekły. Rzucił się na mojego przyjaciela. Doszło między nimi do walki, a ja nie wiedziałam co zrobić, ale byłam świadoma, że muszę jak najszybciej działać. Podbiegłam do nich i próbowałam ich jakoś rozdzielić, ale byłam bezsilna w porównaniu z ich siłą.
- Uspokójcie się!! Słyszycie?! – krzyczałam, ale to nic nie dawało. Zaczęli jeden drugiego obijać o ściany. Podeszłam bliżej nich i nagle poczułam potężne uderzenie ciała Klausa, które Stefan rzucił. Ogarnął mnie ogromny ból tak mocny, że straciłam przytomność.

Klaus:

            Byłem wściekły na Stefana. Miałem dosyć tego, że próbuje mi rozkazywać. Nie wie, że to ja dyktuję wszystkim co mają robić i nikt, a tym bardzie j jakiś 200 letni wampir nie będzie mną rządzić. Caroline starała się nas uspokoić, ale żaden z nas nie miał zamiaru odpuścić.
- Uspokójcie się!! Słyszycie?! – krzyczała, ale bez efektów. Była przerażona, nie chciałem, aby cierpiała. Po chwili zaczęliśmy, rzucać sobą o ściany, każdy następny cios był mocniejszy z mojej jak i jego strony. Nagle Stefan podniósł mnie i popchnął tak mocno, że uderzyłem o moją ukochaną. W tym momencie,  mina młodego Salvatore zmieniła się ze wściekłości w smutek. Podbiegłem do nieprzytomnej Caroline, łapiąc ją delikatnie za głowę  i odgarniając z jej policzków kosmyki blond włosów.  Stefan szybko pobiegł do niej i upadł obok na kolana.
- O nie… Co ja zrobiłem.. – powiedział spuszczając smutno głowę. Podniosłem Caroline na ręce i spojrzałem mu w oczy z pogardą. Z wampirzą szybkością wybiegłem wraz z moją anielicą z domu braci prosto do mojej rezydencji.
Wszedłem do środka i z żalem spoglądałem na wampirzycę. Tak bardzo pragnąłem, żeby nie stała jej się krzywda, a tym czasem, ja sam stałem się jej przyczyną. Chciałem ją przeprosić, przytulić i jeszcze raz pocałować. Tęskniłem za jej uśmiechem i kpiącym spojrzeniem. Zaniosłem ją do pokoju obok mojej sypialni, ponieważ patrząc na dwa nieżywe ciała wampirów pod drzwiami, środek był zrujnowany. Delikatnie położyłem blond piękność na miękkim łóżku i jeszcze raz spojrzałem na jej bladą twarz. Ostrożnie pogładziłem ręką po jej gładkim policzku. Oddychała tak spokojnie, pochyliłem się nad nią i czule ucałowałem ją w czoło.  Caroline lekko się poruszyła i odwróciła głowę w drugą stronę. Musiałem dać jej odpocząć, więc cicho opuściłem pokój.

Caroline:

            Stałam na pięknej polanie i czułam się cudownie, czułam się naprawdę szczęśliwa. Promienie słońca delikatnie ogrzewały moją skórę. Słyszałam szum wiatru, który poruszał gałęziami drzew. To było naprawdę wspaniałe i sprawiło, że zapomniałam o wszystkich smutkach.
            Nagle niebo poszarzało, słońce znikło, a na polanie pojawił się wicher. Zamknęłam oczy, chcąc się obudzić, lecz gdy je otworzyłam, moje serce zaczęło szybciej bić, a oddech gwałtowanie przyspieszać. Zobaczyłam leżące dookoła mnie ciała moich przyjaciół. Eleny, Stefana, Damona,… Tylera, a nawet.. Klausa. Wszyscy mieli serca przebite zakrwawionymi kołkami.. Do moich oczu zaczęły napływać łzy. Upadłam na kolana i  wybuchłam płaczem. Patrzyłam w ich zimne i martwe spojrzenia. Po chwili usłyszałam kroki za moimi plecami. Szybko wstałam i obróciłam się w ich stronę. Zobaczyłam go, zobaczyłam mężczyznę, którego spotkałam  kawiarni, który kilka godzin temu próbował pozbawić mnie życia. Nie mogłam się ruszyć. Podszedł do mnie i cicho powiedział mi do ucha:
- Teraz Twoja kolej. – po czym wbił mi kołek prosto w serce.
- Niee.. – wyszeptałam i jak kamień upadłam na ziemię.
Obudziłam się zlana potem.
- To był sen… - poczułam ulgę. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego prześladują mnie koszmary. Najpierw April, teraz to. A jeśli to się wydarzy, a co jeśli będę musiała patrzeć jak każdy z moich przyjaciół umiera. – zlękłam się myślach i natychmiast swoją uwagę zwróciłam na pomieszczenie, w którym się znajdowałam.  Ściany były jasno szare, a podłogi ciemne, wszystko było dobrane w staroświeckim stylu. Od razy pomyślałam o Klausie. Pewnie on mnie tu przyniósł, gdy straciłam przytomność. - Na tę myśl na mojej twarzy zagościł uśmiech, lecz został natomiast zastąpiony wyrazem złości. Przypomniałam sobie co się wczoraj wydarzyło w domu Salvatorów, jak Klaus nie chciał mnie puścić do mojej mamy, jaki ból sprawiał mi jego potężny uścisk. Kolejny raz chciałam go uderzyć w twarz. Nagle poczułam jak opadam z sił. Dopiero teraz uświadomiłam sobie jaka jest wyczerpana i spragniona krwi, podeszłam z powrotem do łóżka i usiadłam. Nie mogłam nic zrobić, nawet wściekać się na Klausa… Po chwili, dzięki wyostrzonemu słuchowi, wiedziałam, że ktoś zbliża się do pokoju, w którym się znajdowałam.
- Jeśli to kolejne wampiry Klausa to własnoręcznie wyrwę im serca. – powiedziałam zaciskając zęby. Drzwi powoli otworzyły się i w progu stanęła pierwotna hybryda, uśmiechając się do mnie.
- Witaj kochanie. 

No i oto 5 rozdział po bardzo długiej przerwie. Jeszcze raz chciałam wszystkich przeprosić za moją nieobecność, ale nie miałam czasu dokończyć rozdział. A co do rozdziału to mi się tak średnio podoba taki nijaki, ale nie będę mówiła, że okropny bo ostatnio dostałam od Was opiernicz. :D Tak się zastanawiam czy ktoś jeszcze wgl czyta mojego bloga. Mam nadzieję, że jednak tak. Postanowiłam, że teraz będę w każdy weekend dodawać nowy post, pod warunkiem, że będę mieć wenę. Jeszcze raz przepraszam Was. :) Pozdrawiam i przesyłam całusy ;********

PS
Jak Wam się podobał nowy odcinek, bo ja cały przeryczałam :'( Jeremy [*]

czwartek, 21 lutego 2013

Ogłoszenie i Nominacja

Witam wszystkich moich czytelników i bardzo bardzo bardzo przepraszam za moją miesięczną nieobecność. Moja szkoła nie dawała mi spokoju, a brak snu sprawił, że wyglądałam jak zombie. Dziękuję wszystkim za te cudowne komentarze. Jestem Wam winna nowy rozdział, który jest już napisany w połowie, w ten weekend na pewno się ukarze. Jeszcze raz bardzo przepraszam. Postaram się również w nadrobieniu wszystkich zaległości z czytaniem innych blogów. Chciałbym również odpowiedzieć na zaległe nominacje.


Zostałam nominowana przez:
- Nathalie z bloga http://claroline-love.blogspot.com/
- Klausoholiczkę z bloga http://carolineiklaus-loveforever.blogspot.com/
- Maniizę1 z bloga http://love-that-consumes-you.blogspot.com/


Pytania Nathalie:
1. Uwielbiam malować, muzyka to moje życie, a TVD kocham ponad życie.
2. Joseph Morgan :) Johnny Depp oraz Patrick Swayze
3. Kocham wiele filmów, a zwłaszcza o wampirach :) ale lubię również inne. Jestem wierna Dirty Dancing.
4. W USA to moje marzenie :D
5. Mam dwóch braci, z którymi się ciągle kłócę, ale kocham tych przygłupów. :D
6. Woj. lubuskie :)
7. Candice Accola i Kate Beckinsale
8. Adam Lambert i Ed Sheeran :)
9. Oczywiście Klaus i Caroline, ale lubię też Kola, Damona , Stefcia i Rebekah :D
10. Projektantką wnętrz.
11. Zmierzch :D

Pytania Klausoholiczki:
1. Mam na imię Jenifer :D
2.Malowanie słuchanie muzyki i oglądanie TVD :)
3. Metal symfoniczny, Ed Sheeran i Adam Lambert :)
4. Klaus, Caroline, Kol, Damon, Stefan, Rebekah :D
5. Mam 2 braci :D
6. Klaroline oczywiście :*
7. Mam rybkę i kotka :D
8. Mam wiele ulubionych ale najbardziej kocham Whataya want from me :*
9. 16 :D
10. czarny, szary, filetowy, niebieski :D
11. Czekanie i słuchanie muzyki.

Pytania Maniizy1:
sorki nie znalazłam pytań.

Jeszcze raz dziękuję na nominację :)

sobota, 2 lutego 2013

Nominacja


                 Witam :D Znów zostałam nominowana do Liebster award przez Angel Madame z bloga:http://forbidden-looove.blogspot.com. Jeszcze raz dziękuję za nominację i pozdrawiam ;*******

Oto odpowiedzi na pytania:
1. Ciekawa fabuła i oczywiście Damon :D
2. Chciałam założyć bloga, a koleżanka poradziła mi blogspot.com :)
3. To, że chciałam pokazać jak ja sobie wyobrażam Klaroline nie ważne czy komuś się to podoba czy nie :D
3. Rocznikowo 16 :D
4. Klaus, Kol i Caroline nie umiem wybrać jednej :)
5. Damon <3
6. Oczywiście nie wytrzymam jak nie oglądnę nowego odcinka
7. Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie tak prosto uwielbiam podrywy Deleny, to jak Damon sie stara, a Stelena to taka true love :D
8. TVD/mam wiele ulubionych filmów nie umiem zmów wybrać :D
9. Stephenie Meyer/Przed świtem :)
10. Wampirem <3
11. Whataya want from me - Adam Lambert :D

P.S
Wiem, że obiecałam rozdział wczoraj, ale naprawdę nie wiem co napisać, dzisiaj wieczorem spróbuję :D Dziękuję wszystkich za czytanie mojego bloga ;****

piątek, 1 lutego 2013

Podziękowania

             Bardzo dziękuję Arowanie, która zrobiła dla mnie ten piękny szablon. Jest prześliczny :) Przepraszam, że tak późno to pisze, ale szkoła nie dawała mi spokoju. Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję i serdecznie pozdrawiam ;***

P.S
Jeśli jesteś fanką Klaroline serdecznie zapraszam na kolejne rozdziały :D Nowy ukarze się prawdopodobnie w ten weekend :D


niedziela, 27 stycznia 2013

Ogłoszenie

          Ze względu na to, że moje ferie dobiegły końca, rozdziały będą rzadziej.Wpływa na to również brak weny i oczywiście smucący mnie spadek ilości komentarzy, które motywują mnie do dalszego wymyślania historii o Klausie i Caroline :( Postaram nowy rozdział napisać  tym tygodniu po rozmowie z moją "podpowiadaczką pomysłów" :D

środa, 23 stycznia 2013

Nominacja



Jest to nominacja otrzymywana od innego bloggera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest ona przyznawana blogom mniejszej ilości obserwujących, dając możliwość rozpowszechnienia. Po otrzymaniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby , która cię nominowała. Następnie nominujesz 11 ( nie można jednak nominować osoby która nominowała ciebie) oraz zadajesz im 11 pytań. Zostałam nominowana przez Anne Sophie z bloga: http://completelybrokenlove.blogspot.com/

1. 16 :D 
2. Oczywiście Pamiętniki Wampirów :)
3. Ojj ciężko, ale wybrałabym Klausa, a z sagi Rosalie :D 
4. Wampir !!! :P
5. Z TVD to Hayley, a ze Zmierzchu Kajusz
6. Whataya want from me Adama Lamberta (kocham) :D 
7. Postraszyć to może i tak :D, ale zabić to nie.
8. Klaus i Caroline :D Klaroline forever 
9. Książki czytam raz, jakoś ciągle szperam za nowymi :)
10. Brak snu :D bo jakoś historie zawsze przychodziły w nocy, no i oczywiście moja koleżanka, która ciągle mnie namawiała :D 
11. Rozmowa z koleżanką, ona zawsze mi doradzi :)

MOJE PYTANIA:
1. Ile masz lat?
2. Masz rodzeństwo, a jeśli nie to chciałabyś ? 
3. Jaki jest Twój ulubiony film?
4. Zmierzch vs. TVD?
5. Chciałabyś pójść na randkę z Josephem Morganem? 
6. Co najbardziej lubisz robić w wolnym czasie?
7. Ulubiony kolor?
8. Dlaczego postanowiłaś pisać bloga?
9. Ulubiona i najgorsza postać z TVD?
10. Lubisz Draculę?
11. Ulubiona książka?

NOMINOWANI:
1. http://klaroline-diary.blogspot.com/
2. http://inthatwayiunderstoodhimandilovedhim.blogspot.com/
3. http://caroline-klaus-love-for-ever.blogspot.com/
4. http://ilovevd.blogspot.com/
5. http://klaroline-tvd.blogspot.com/
6. http://klaroline.bloog.pl
7. http://nic-nie-jest-dobre-ani-zle.blogspot.com/
8. http://klaroline-forever.blogspot.com/
9. http://nie-igraj-z-miloscia.blogspot.com/
10. http://porywy-serca.blogspot.com/
11. http://tvd-caroline-klaus.blogspot.com/


poniedziałek, 21 stycznia 2013

Rozdział 4


Caroline:

            Nie wiedziałam co mam w tej chwili zrobić. Jak on mógł mnie tak zamknąć. Co on sobie myślał. Dobrze wie, że mam przyjaciół, na których mi zależy. Nie mogę tak siedzieć i nic nie robić, wiedząc, że moim bliskim zagraża niebezpieczeństwo. Miałam ochotę go znaleźć i dać w twarz. Ale, dlaczego.., dlaczego mu tak zależy, dlaczego kiedy jestem z nim, on staje się inny, dobry, czuły, kochający. Nie wytrzymam tu dłużej, szybko podbiegłam do drzwi i znów zaczęłam walić w nie pięściami.
- Wypuść mnie stąd!! Słyszysz?!! Wypuść mnie!! – krzyczałam jak umiałam najgłośniej.
- Jego tu nie ma, a żaden z nas nie ma zamiaru Ciebie wypuszczać. – usłyszałam męski głos za ciężkimi wrotami.
- Aaaaa… - kopnęłam je i z wampirzą szybkością podbiegłam do stojącego obok stolika.  Już chciałam nim rzucić o ścianę, gdy nagle zobaczyłam jakieś rysunki. Wzięłam jeden do ręki i zobaczyłam na nim... siebie. - Co do.. – nie wiedziałam jak mam zareagować. – Powiedz dlaczego Ty mi to wszystko utrudniasz?! Dlaczego nie możesz mnie nienawidzić tak jak innych?! – pytałam jakby stał koło mnie. Podniosłam do ręki jeszcze inne, już chciałam coś powiedzieć, gdy nagle usłyszałam jakiś hałas za drzwiami. – Coś się stało? – mówiłam zdenerwowanym głosem. – Halo?! – nikt mi nie odpowiadał. Podeszłam do drzwi i usłyszałam odgłosy walki w drugim pomieszczeniu. – Ej!! Co się tam dzieje? – słyszałam jedynie jak ktoś uderza o ścianę. Szybko odsunęłam się i nagle hałas ucichł. Zobaczyłam, że drzwi się otwierają. Nie wiedziałam co robić. Poczułam jak mój oddech gwałtownie przyspiesza, a serce zaczyna bić jak u przestraszonej myszki. Strach przejął kontrolę nad moim ciałem, nie mogłam się ruszyć. W progu zobaczyłam, znajomą postać, to był ten chłopak, który chciał mi postawić drinka w Grillu.
- To ty?!! – nie wiedziałam co zrobić, to ten sam mężczyzna, który siedział wczoraj koło mnie w barze.
- Tak ja. Zaskoczona? – zobaczyłam na jego twarzy łobuzerski uśmiech. W ręku trzymał to, czego się najbardziej obawiałam. – Teraz Twoja kolej. – zamknął szybko drzwi i podniósł kołek. Zaczął się do mnie zbliżać, pospiesznie wzięłam do ręki stojącą obok mnie lamę i jak umiałam najmocniej rzuciłam w jego stronę. Nie mogłam uwierzyć, był tak szybki, ze z łatwością zrobił unik. Z wampirzą szybkością podbiegłam do drzwi i już miałam je otwierać, gdy nagle poczułam jak ktoś szarpie mnie i odpycha od nich. Ten facet był zbyt silny i szybki na człowieka. Nie miałam jak uciec, musiałam z nim walczyć. Powoli słabłam, nie miałam już sił odpierać jego starań do przebicia mi serca, które jeszcze rok temu tętniło życiem. W końcu znalazłam się tak blisko jego szyi, że z łatwością zanurzyłam w niej moje kły. I gdy już myślałam, że wygrałam poczułam, jak wbija mi kołek w brzuch. Nie mogłam oddychać, mężczyzna szybko go wyciągnął i gdy zobaczył, że wciąż żyję, zamachnął się by tym razem wbić mi go w serce. Nie chciałam umierać, nie chciałam tak skończyć. W jednej sekundzie uderzyłam w niego tak, że kawałek drewna wbił mi się w lewe płuco. Zawyłam i jak najmocniej rzuciłam mężczyzną o ścianę. Podbiegłam słabo do drzwi i szybko wybiegłam z domu, mijając dwa nieżywe ciała wampirów. Byłam tak przerażona, że nie byłam w stanie wyjąć kołka z ciała. Z wampirzą szybkością biegłam w stronę domu braci Salvatore.

Klaus:

            Podjechałam pod dom Stefana i szybko z niego wysiadłem. Podszedłem do drzwi i zapukałem. Długo nie musiałem czekać. Po chwili drzwi się otworzyły.
- A Stefan mój przyjacielu. – powiedziałem jak zwykle z łobuzerskim uśmiechem.
- Czego tu chcesz, Klaus. – powiedział zdziwiony, a zarazem wściekły.
- Nie wpuścisz mnie? – spytałem rozbawiony jego stanem fizycznym, czyli tym, że był już nieźle wstawiony. Na moje słowa wampir gestem ręki zaprosił mnie do środka.
- Pytam serio. Czego tu chcesz? – powiedział po czym usiadł w fotelu.
- Chciałem zapytać jak pogoda? – wciąż nie przestawałem drwić z niego. Nagle w myślach ukazała mi się Caroline z wczorajszego wieczoru i już nie miałem ochoty żartować. – Mamy poważny problem, który również może być wybawieniem dla Jeremiego. - zobaczyłem zaciekawianie na twarzy Stefana. - W mieście jest nowy łowca i podejrzewam, że jest on z The Five. Powinniśmy go złapać i wykorzystać do znalezienia lekarstwa... A skoro mowa o lekarstwie. Gdzie jest Elena? - wampir natychmiast przybrał minę zabójcy. 
- Jest z Damonem w domku nad jeziorem. - powiedział bez emocji.
- A to dobrze tak będzie bezpieczna. - spodobała mi się odpowiedzieć. Im Elena dalej od łowcy, tym moje hybrydy są bliższe rzeczywistości. Nagle Stefan zerwał się z sofy i wyciągnął telefon. 
- Do kogo dzwonisz? - spytałem zaciekawiony nagłą reakcją młodszego Salvatore.
- Do Caroline, może być w niebezpieczeństwie. - w tym momencie poczułem jak z mojej kieszeni dobiega melodia. - Dlaczego masz telefon Caroline? - spytał zdziwiony.
- A wiesz zapomniałem Ci powiedzieć, że Caroline jest u mnie. - powiedziałem wciąż patrząc na wampira.
- Dlaczego?, co jej zrobiłeś? - poczułem jak wściekły łapie mnie za koszulę. Szybko go odepchnąłem. - Nie pozwalaj sobie. Jest u mnie, bo jest tam bezpieczna, wczoraj o mało nie została zabita przez tego łowcę. - powiedziałem, kipiąc ze złości. 
- Co? Nic jej nie jest? - usłyszałem zmartwienie w jego głosie.
- Nic jej nie jest, dzięki mnie. - powiedziałem uspokajając się. Nagle moją uwagę zwróciłem na drzwi, do których ktoś pukał. - Spodziewasz się kogoś? - spytałem obojętnie.
- To pewnie Bonnie. - powiedział spokojnie i z wampirzą szybkością pobiegł je otworzyć. - Caroline!! Co się stało? - zobaczyłem jak wampirzyca bezwładnie wpada do pomieszczenia. Szybko podbiegłem i odepchnąłem od niej Stefana, po czym wziąłem ją na ręce i położyłem na kanapę. Była cała blada, a jej oddech był nieregularny. Złapałem za kołek, tkwiący w jej ciele i jak najdelikatniej wyciągnąłem. Caroline jęknęła z bólu, a do jej oczu napłynęły łzy. 
- Kochanie, co się stało?, Kto Ci to zrobił? - nie mogłem patrzeć na cierpiącą wampirzycę.
- To.. to był ten facet... ten sam, którego spotkałam w barze. - jęknęła z bólu. - Klaus, to on jest tym łowcą, zabił dwa wampiry i próbował mnie. - widziałem jak każde słowo sprawia jej ból, a serce bije jak karabin maszynowy.
- Cii.. już nic nie mów. - powiedziałem głaszcząc jej policzek i ocierając łzy. Po chwili do pokoju wszedł Stefan z woreczkiem krwi. Szybko go otworzył i podał Caroline. Gdy do jej organizmu, zaczął napływać płyn, zobaczyłem jak jej twarz nabiera kolorów, oddech stabilizuje, a serce uspokaja. Po opróżnieniu, lekko oparła się na poduszki i popatrzyła na nas.
- Dziękuję Wam. - powiedziała cicho i  uśmiechnęła się. Po chwili wstałem z zamiarem zrobienia rzezi na tym palancie.
- Zabiję tego drania.
- Nie Klaus... Zostań, proszę. - usłyszałem błagający głos Caroline, z powrotem skierowałem na nią swój wzrok.
- To ja was tu zostawię. - oznajmił Stefan, po czym już go nie było. Nie przestając patrzeć w błękitne i zapłakane oczy blond piękności, usiadłem koło niej.
- Wiesz kiedy tak siedziałam zamknięta u Ciebie w pokoju. - zaczęła, a ja tylko lekko się uśmiechnąłem. - znalazłam szkice.. i gdy na jednym zobaczyłam siebie, poczułam ogromną wściekłość, ale po chwili przerodziła się ona w smutek. - tu przerwała. - Nie chciałam znieść myśli, że mogę czuć do Ciebie coś innego niż nienawiść, że mogę widzieć w Tobie kogoś innego. - spoważniałem. - I wtedy pomyślałam, o tym, że gdyby nie Ty nie byłoby mnie tutaj dzisiaj żywej, - znów się uśmiechnąłem, a Caroline spojrzała na mnie zmęczonymi oczami. - Klaus, ja już tak dłużej nie mogę, - poczułem jak jej głos łączy się z płaczem. - nie mogę zmuszać się do nienawiści do Ciebie, ale i nie mogę poczuć do Ciebie czegoś innego jak tylko ją. - zobaczyłem jak łzy płyną po jej policzkach. - Ja.. ja nie wiem co mam teraz zrobić, co mam teraz czuć. - szybko ją do siebie przytuliłem i pogłaskałem po głowie. 
- Taki jest ten świat, Caroline. Tacy już jesteśmy, nie możesz mieć władzy nad czymś nad czym nie można mieć. Uczucia to nasi najgorsi wrogowie. Nie wiesz nawet jak bardzo przez nie cierpiałem... Może nie jesteś tego świadoma, ale ja też nie wiem co mam zrobić, bo w moim życiu pojawiła się pewna pyskata blondynka, - Caroline leżąca na moim torsie cicho się zaśmiała. - sprawiła, że moje życie diametralnie się zmieniło. I teraz nie wiem co myśleć, bo sam zaczynam do niej coś czuć. - Dziewczyna podniosła głowę i spojrzała mi w oczy, nasze twarze dzieliło kilka milimetrów. Poczułem, że wzbierają się we mnie emocje. Po chwili nasze usta złączyły się w głębokim pocałunku. 

A i jest kolejny rozdział. Na początku chciałam wszystkim podziękować, za te wspaniałe komentarze, jesteście naprawdę cudowni. Kiedy tak opowiadałam ten rozdział koleżance (często mi radzi) ona co chwile pytała "A gdzie Klaus? Kiedy będzie Klaus? A teraz Klaus ją uratuje - Nie - Nosz kurcze" :D było strasznie zabawne. Normalnie nie mogę przez te rozdziały wgl nie śpię :D hehe Bardzo proszę o komentarze :D Pozdrawiam ;*********